Repertuar

SPOT!

Szymon Turkiewicz

Reżyseria: Szymon Turkiewicz

Premiera:

Czas trwania: 90 min

Sprawdź terminy

Galeria

Trailer

Plakat

Szczegóły

SPOT! Szymon Turkiewicz reżyseria, scenariusz, muzyka: Szymon Turkiewicz Premiera: 11 lutego 2011 Scenografia i kostiumy: Magdalena Engelmajer Obsada Magdalena Engelmajer (gościnnie), Anna Haba, Piotr Charczuk, Enest Nita Komedia muzyczna. Tekst „SPOTu!” powstał na bazie prawdziwch reklam, które każdy z nas słyszy codziennie w radiu i ogląda w telewizji. Jest to bardzo subiektywna wypowiedź reżysera i autora o tym co nas denerwuje we współczesnej Polsce. Mówimy o tym czy wyjechać z kraju czy zostać. Poruszamy tematykę kredytów mieszkaniowych, kobiecych diet, pracy, która polega na codziennym klikaniu myszką oraz wszystkich tych spraw, które nas denerwują a o których boimy się głośno powiedzieć.

Terminy

Aktualnie nie gramy tego spektaklu

Obsada

Recenzje

Reklama to jest to

SPOT! - Dziennik Teatralny, 18.06.2011.   ?SPOT? ?  to luźne pod względem treści, pozbawione fabuły widowisko muzyczne w reżyserii Szymona Turkiewicza, który również jest autorem scenariusza. Spektakl, zaprezentowany na luzie i bez zadęcia, pokazuje absurdy naszego współczesnego świata opętanego przez wszechobecną reklamę i zdominowanego pęd człowieka ku lepszemu życiu. Czwórka aktorów (Anna Haba, Magdalena Engelmajer, Piotr Charczuk, Ernest Nita) zgrabnie i w atrakcyjny sposób przedstawia scenariusz będący właściwie konglomeratem haseł reklamowych, utartych sloganów i udanych recept na życie.   Scenografią są tutaj cztery biurowe krzesła, białe regały i podłoga, statyw i mikrofon oraz projektor, który wprowadza nas w ?akcję? i atakuje różnymi obrazami, a każdy oczywiście coś reklamuje. Po bokach sceny znajdują się dwie pionowe tablice, na które naniesiono najbardziej logotypy najbardziej rozpoznawalnych marek świata, tyle że każda z nich podpisana jest tym samym hasłem: SPOT. ?SPOT? to sposób odreagowania i wyśmiania konwencji w jaką na co dzień jesteśmy wciągani. Zewsząd atakują nas przecież hasła reklamowe. Podobnie dzieje się w spektaklu, ale ? oczywiście ? wszystko podawane nam jest z przymrużeniem oczka. Przedstawienie jest parodią środowiska zarówno twórców jak i odbiorców reklamy ? słownej, wizualnej, podprogowej itp. Perełką wśród parodii reklam jest reklama łazienki: najlepiej odwołać się do tego co sprawia nam przyjemność ? w tym wypadku chodzi o seks. Oprócz ?reklamowej kanonady? spektakl zahacza również o tematykę emigracji młodych Polaków, pyta o ich tożsamości, o samopoczucia, każe zastanowić się młodemu człowiekowi nad jego miejscem w świecie. Jest również ?SPOT? po części satyrą na człowieka i jego miłość do markowych ciuchów czy też wreszcie wyśmianiem trendu na rozmiar 0, z powodu którego kobiety nieprzerwanie, przez całe życie dążą do zgrabnej sylwetki przed drakońskie diety (wstrząsający przykład ?diety afrykańskiej? jednej z bohaterek spektaklu). To żywiołowe widowisko, z energetycznymi songami, interesującą choreografią i sprawnymi, atrakcyjnymi aktorami adresowane jest przede wszystkim dla młodej publiczności, która z przyjemnością będzie obserwowała sceniczne show dając się mu porwać na kilkadziesiąt minut. ?SPOT? to dobra zabawa z nutką goryczy i ta nutka ? miejmy nadzieję ? sprawi, że po wyjściu z teatru każdy z nas chwilkę pomyśli o tym szalonym świecie i czy też chce być, za wszelką cenę, ?w lepszej formie? i ?bardziej cool?...     Marta Odziomek Dziennik Teatralny, 18 czerwca 2011 **********************************************************************************************************************

Joanna Marcinkowska, Życie jak slogan, Teatralia Kraków

Nad wejściem do Lubuskiego Teatru wiszą cztery wielkie zdjęcia, reklamujące nową premierę. Widać na nich dwie aktorki i dwóch aktorów - każdy osobno - którzy patrzą wprost na przechodniów. Ich bezczelne i niemal wyzywające spojrzenia oddają charakter spektaklu "SPOT!". Wyglądają jak ludzie z billboardów, które oglądamy na co dzień w mieście. Po wejściu na scenę kameralną widzimy cztery białe krzesła w rogach sceny, kulis brak. Pod horyzontem, po obydwu stronach sceny zbudowanej na podwyższeniu, widać białe półki z rekwizytami. W rogach stoją także wielkie, prostokątne plansze z tytułem spektaklu, powielonym w formie graficznych symboli znanych firm. Horyzont tworzy ekran, na którym przez cały spektakl wyświetlane są wizualizacje. Można się zastanawiać, czy są one potrzebne, ponieważ często zbyt dosłownie ilustrują słowa aktorów. Jednak bardzo ciekawy efekt dają dwa momenty. Pierwszy - kiedy w czasie monologu Piotra Charczuka na ekranie widzimy ten sam monolog, mówiony przez niego na próbie. Drugi - pod koniec spektaklu zamiast kolorowych obrazów widać nagrania z prób. Te dwa obrazy tego samego wydarzenia bardzo kontrastują ze sobą i pokazują, jak różni się "produkt" (tu w postaci spektaklu) w czasie procesu powstawania od efektu finalnego. W czasie prób możliwe są błędy, poszukiwania, niekompletne stroje, prowizoryczne elementy scenograficzne, natomiast publiczność ogląda spektakl skończony i kompletny, gotowy do konfrontacji z widownią. "SPOT!" ma formę jednej, wielkiej reklamy - dynamicznie i szybko zmieniające się obrazy, płynne przechodzenie od jednej sceny do drugiej. Akcja nie tworzy właściwie żadnej fabuły, ale jest kalejdoskopem krótkich scenek. Przypomina blok reklamowy, z którego ostatecznie wyłania się obraz współczesnego człowieka. Człowieka wciąż atakowanego promocjami, pokusami i różnego rodzaju ofertami dotyczącymi wszystkich dziedzin życia - wyglądu, mieszkania i jego wyposażenia itp. Dostępność towarów i agresywność reklam wręcz wymuszają skorzystanie z nich, a masowość sprawia, że nie można nie być, choćby w minimalnym stopniu, odbiorcą, a w efekcie również konsumentem. Aktorzy nie mają imion, nazwisk, tożsamości - ubrani są w białe, ujednolicone według płci stroje, których krój przypomina trochę te z "Seksmisji". Jednak te nieskazitelne kostiumy kojarzą się raczej z postaciami, które tworzą społeczeństwo "Roku 1984" George'a Orwella. Taką rzeczywistość tworzy świat reklamy - perfekcyjny i przewidywalny, gdzie nie ma miejsca na błąd, załamanie czy brud. Wszystko jest ustalone a bohaterowie reklam (czy np. agenci nieruchomości, ubezpieczeniowi lub akwizytorzy) to ludzie pewni siebie i głęboko przekonani o słuszności swoich słów. Wobec tego idealnego świata, który wdziera się ze wszystkich stron w świadomość, działając również podprogowo, nie można zastosować właściwie żadnej formy obrony. "SPOT!" uświadamia, że niemal niemożliwe jest odcięcie się od wirtualnej, iluzorycznej rzeczywistości reklam, ponieważ gdziekolwiek się nie znajdziemy, będziemy odczuwać zagubienie wobec wyborów, jakich musimy dokonać, zaczynając od artykułów pierwszej potrzeby, a kończąc na własnym domu. Muzyczne widowisko nie zachwyca, ale też nie rozczarowuje - to spektakl dobry, przemyślany, choć momentami zbyt dosłowny i przez to nieco irytujący. Jednak trafnie diagnozuje funkcjonowanie współczesnego człowieka, który może w tym kolorowym, niezwykłym muzycznie (szczególną uwagę zwraca utwór, skomponowany z dźwięków systemu Windows) spektaklu przejrzeć się właściwie jak w lustrze. 4 maja 2011

walk_icon Wirtualny spacer