Repertuar

Niebieski piesek

Gyula Urban

Reżyseria: Robert Czechowski

Premiera:

Czas trwania: 90 min

Sprawdź terminy

Galeria

Plakat

Szczegóły

Na podstawie książki Jana i Aliny Le Witt „The blue dog” Tłumaczenie: Barbara Benke i Zofia Szczygielska Teksty piosenek: Joanna Kulmowa Scenografia i kostiumy oraz formy plastyczne: Elżbieta Terlikowska Wykonanie form plastycznych: Teresa Mak Muzyka: Jerzy Derfel Przygotowanie wokalne i aranżacje: Jerzy Bechyne Przedział wiekowy: od 2 do 12 lat Pouczająca bajka o piesku, który niespodziewanie urodził się niebieski. I w tym momencie rozpoczęły się jego kłopoty. Jeden brat czarny, drugi brązowy – jak normalne psy. A nasz bohater niebieski, inny niż wszystkie pieski. Taki jak woda w oceanie, jak błękit na lasu ścianie. I gdy już się wydawało, że czekają go same smutki, spotkał na swej drodze rudego marynarza, który dobrze wiedział jak sobie radzić w takiej sytuacji. Sam też był inny i samotny. Stali się przyjaciółmi i wypłynęli w rejs. A dokąd? – zobaczycie w teatrze.

Terminy


Obsada

Recenzje

Barbara Englender, Niebieski kolor tolerancji, Dziennik Teatralny Katowice

Jak to jest być jedynym niebieskim pieskiem w okolicy? Brzmi interesująco? Otóż nie bardzo, jeśli świat wypełniony jest niemal wyłącznie stworzeniami niechętnie odnoszącymi się do obcych. W otoczeniu Niebieskiego (bo, na domiar złego, właśnie takie imię otrzymuje sympatyczny szczeniak) aż roi się od złych psów, chytrych kotów i wrogich ludzi. W związku z kolorem sierści kundelka nieustannie spotykają różne przykrości. I choć spektakl "Niebieski piesek" przygotowany przez Teatr Lubuski skierowany jest głównie do dzieci, to jego przesłanie wydaje się bardzo aktualne również w świecie dorosłych. A wymowa przedstawienia jest tak prosta, iż miejscami wręcz nachalna: fakt, że ktoś jest inny, nie czyni go gorszym. Błękitny psiak powinien mieć takie samo prawo do szczęścia, jak jego łaciaci koledzy. Niestety, tak nie jest i Niebieski musi wyruszyć w świat, gdzie spotka go wiele (głównie niemiłych) przygód. Losy psa zdeterminowane są poprzez kolor sierści i związane z nim społeczne odrzucenie. Moralizatorska wymowa spektaklu nie zakłóca jednak jego odbioru. „Niebieski piesek” to bowiem nie tylko jasno wyrażone przesłanie, ale przede wszystkim ogromna porcja dobrej zabawy.

Przedstawienie zielonogórskiego teatru cechuje duża interakcyjność. Mali widzowie stają się nie tylko biernymi odbiorcami sztuki, ale także czynnymi stronami dialogu. Sporą atrakcją jest dla nich również możliwość pogłaskania ogromnych pluszowych zabawek biorących udział w spektaklu. Aktorzy błyskawicznie nawiązują kontakt z dziećmi, a samo widowisko przygotowane jest tak, by sprawić najmłodszym jak najwięcej frajdy. Co ważne, nawet w chwilach, gdy na Niebieskiego czyhają same zagrożenia, mali widzowie nie tracą poczucia bezpieczeństwa.

„Niebieski piesek” to spektakl bardzo dynamiczny i pełen energii. Decydują o tym przede wszystkim świetnie zaaranżowane, żywe piosenki, które nie stanowią jedynie komentarza do wydarzeń dziejących się na scenie, lecz stają się jakością samą w sobie. O dynamice widowiska przesądzają również ciekawie prowadzone dialogi i delikatny humor. Aktorzy, czy to posługujący się pluszowymi maskotkami, czy też „samodzielnie” wcielający się w poszczególnych bohaterów, spisują się znakomicie. Wymienić tu trzeba przede wszystkim Marcina Wiśniewskiego, którego Marynarz Jeff i Gospodarz to nie tylko przezabawne, ale również uderzająco prawdziwe postacie. Także czarny charakter – Kocur – jest kreacją niezwykle barwną i interesującą (w tej roli Anna Zdanowicz).

Przygody pieska dzieją się w bajkowych, nieco umownych dekoracjach. Niebieski prosto ze swojej wiejskiej budy ląduje na rozstajach dróg, w wielkim mieście, a następnie zwiedza tropikalne wyspy i rejony arktyczne. Wszystkie te przestrzenie zbudowane są oszczędnie i pomysłowo. Jak to zwykle bywa w bajkach, zawieszone zostają zasady logiki i reguły prawdopodobieństwa. Dla młodych widzów tego typu przesunięcia nie stanową problemów, u starszych mogą wywoływać uczucie dyskomfortu. Ale, ostatecznie, czy o starszych widzów tu chodzi?

„Niebieski piesek” w realizacji Teatru Lubuskiego jest zgrabną historią o przyjaźni, tolerancji i potrzebie akceptacji. Opowiedziana ona zostaje w sposób lekki i wyjątkowo sympatyczny. Jak widać, dobry zespół teatralny, potrafi sprawdzić się w każdym repertuarze. 13 grudnia 2010

*********************************************************************************************************************

Joanna Marcinkowska, Niebieski świat, Teatralia. Internetowy Magazyn Teatralny.

"Niebieski piesek" to pierwsza realizacja dla dzieci wyreżyserowana przez Roberta Czechowskiego po przejęciu przez niego stanowiska dyrektora Teatru Lubuskiego. Sięgnął on po tekst raczej nie znany szerszej publiczności i połączył z tekstami Joanny Kulmowej. "Niebieski piesek" to spektakl bardzo kolorowy, a żywe barwy scenicznego świata zostały osiągnięte dzięki zastosowaniu białych kulis i horyzontu. Dzięki temu zabiegowi w prosty sposób zmieniało się tło akcji, tworzące klimat kolejnych scen. Bohaterami sztuki są: tytułowy Niebieski Piesek, jego mama oraz dwaj bracia, a także kot, którego główna postać spotyka na swojej drodze. Wszystkie te zwierzaki to wielkie, pluszowe zabawki, animowane przez aktorów. W role pozostałych postaci (m.in. Policjanta, Marynarza) wcielili się aktorzy, którzy celowo przerysowywali swoje postaci. Szczególnie niesamowity był Janusz Młyński, którego niezwykła plastyczność mimiki, ruchów i potraktowanie swoich kilku (de facto drugoplanowych, jak: ryby, mewy, czy Policjant) postaci z dystansem i humorem sprawiło, że na długo zapadł w pamięć. Trzeba dodać, że cała historia została przedstawiona w sposób bardzo "lekki": dzieci miały sporo zabawy, przeżywały, a jednocześnie mogły brać niejako czynny udział w spektaklu. Dorośli natomiast śmiali się z inteligentnych dialogów, w których ukryte były aluzje, skierowane właśnie do nich. Sam "Niebieski piesek" to bajka prosta, ale mówiąca o rzeczach ważnych. Tytułowy bohater jest właśnie niebieski: inny od wszystkich - niepasujący do swojego rodzeństwa, wyróżniający się wśród psów podwórkowych. Jego wygląd skutkuje wygnaniem przez Gospodarza z domu. Od tej pory zaczyna się jego wędrówka po świecie, w czasie której towarzyszy mu kot. Akcja spektaklu spowalniana jest piosenkami śpiewanymi przez aktorów, postacie natomiast często schodzą ze sceny, żeby dzieci mogły dotknąć pluszaków. Mimo tego, że uwaga dzieci zostaje przez cały czas utrzymana, ponieważ wszystko, co dzieje się na dużej scenie, nie pozwala im oderwać od niej wzroku, to dziwi jedna rzecz. Mianowicie: spektakl trwa prawie półtorej godziny z przerwą. Można by zastanawiać się, czy spektakle dla dzieci powinny być tak długie, ale "Niebieski piesek" broni się, ponieważ na twarzach nawet najmłodszych widzów nie widać śladu zmęczenia. Ponadto spektakl oparty jest na pewnej powtarzalności elementów: po każdej scenie następuje piosenka, a aktorzy schodzą ze sceny i zaczynają biegać wśród dziecięcej publiczności, trzymając w rękach swoje kolorowe postaci. Ważne jest jednak to, że każda kolejna scena jest w pewien sposób zaskakująca i widz (zarówno młodszy, jak i starszy) ciekaw jest dalszego ciągu. Bardzo interesujące umiejętności prezentują aktorzy grający np. latarnie, mewy, statek, czy ryby. Maksymalnie wczuwają się oni w swoje role, przerysowują je, dzięki czemu obserwacja całej akcji scenicznej dostarcza wiele przyjemności i sprawia, że uśmiech wręcz nie schodzi z twarzy widzów. "Niebieski piesek" to spektakl naprawdę świetny i przemyślany: widać wyraźnie, że przygotowywany był z myślą nie tylko o dzieciach, ale również o dorosłych, którzy przyjdą go zobaczyć. Żadna ze stron nie może być zawiedziona, ponieważ wszystko rozgrywa się a atmosferze zabawy i radości, a sama historia choć opowiada o odrzuceniu jednostki przez ogól - kończy się szczęśliwie. 19 sierpnia 2009
walk_icon Wirtualny spacer