Repertuar

Na Arce o ósmej

Ulrich Hub

Reżyseria: Agnieszka Mielcarek

Premiera:

Czas trwania: 55 minut

Sprawdź terminy

Galeria

Plakat

Szczegóły

 Historia trzech rapujących pingwinów, których przyjaźń w obliczu nadchodzącego potopu zostaje wystawiona na próbę. Czy w przetrwaniu pomoże im hip-hop? Wzruszająca opowieść o sile prawdziwych relacji międzyludzkich, tzn. międzypingwinich.

Przekład: Lila Mrowińska-Lissewska
Reżyseria: Agnieszka Mielcarek
Scenografia: Jan Polivka
Oprawa muzyczna: Damian- Neogenn- Lindner
Przygotowanie wokalne: BURAS Andrzej Burchardt
Przygotowanie taneczne: Krzysztof Chamera
Przedział wiekowy: od 3 do 12 lat

Terminy

Aktualnie nie gramy tego spektaklu

Obsada

Recenzje

"Hip-hop grzeje na biegunie"
Trzy pingwiny toczą dysputę o istnieniu Boga w dokumentnie zamrożonych okolicznościach przyrody (miejsce akcji: biegun). Czy to nie za "wysoki" temat dla kilkuletnich uszu? Otóż nie w przypadku, gdy czarno-białe nieloty atrakcyjnie rapują, hip-hopowo fikają i tańczą. A tak dzieje się w najnowszym spektaklu, adresowanym do najmłodszego widza w Lubuskim Teatrze - "Na Arce o ósmej". Reżyserka Agnieszka Mielcarek (adaptując sztukę Urlicha Huba) słusznie wyszła z założenia, że najmłodszy widz wcale nie oznacza niepoważny. Przeciwnie - to godny partner do dysputy (w przypadku pingwinów: sprzeczki, a nawet bijatyki) o źródle i sile Dobra. Ale też o przyjaźni, lojalności...A tu momentem próby staje się okoliczność, gdy trzej bohaterowie dostają od Gołąbka (Marek Sitarski tradycyjnie faszeruje swoją postać właściwą dawką humoru) tylko dwa bilety na - mającą ocalić gatunki - Arkę Noego. Akcja godzinnego spektaklu toczy się wartko. Białe skrzyneczki na kółkach (znane ze scenografii "Po prostu Leon po prostu") czy fragment metalowego lasu (pożyczonego ze "Snu nocy letniej") - jakoś odnajdują się w biegunowo-ulicznym przedstawieniu. Cóż, kryzys... Młodzi adepci sztuki aktorskiej z Wrocławia grają wdzięcznie, serdecznie przybijając piątkę z dzieciakami z pierwszego rzędu. Dostając zawodową lekcję. Oto Magdalena Prochasek gra z gipsem na nodze (skręcona kostka) i Mateusz Płocha z Michałem Wnukiem muszą umiejętnie "ogrywać" poruszającą się dzielnie o kulach koleżankę. Dzięki czemu spektakl A. Mielcarek tylko zyskuje.A finał (prócz sceny zaślubin, od których interpretacji przeczulonym dorosłym może pęknąć głowa, a dzieci po prostu bawi) pięknie "kradnie" zielonogórski raper Andrzej "Buras" Burchardt. Lubuski Teatr, kolejne spektakle od 25 kwietnia.
Zdzisław Haczek Gazeta Lubuska 1 kwietnia 2013
walk_icon Wirtualny spacer