Repertuar

Lepszy świat

Reżyseria: Jakub Roszkowski

Premiera:

Czas trwania: 90 minut

Sprawdź terminy

Galeria

Plakat

Szczegóły

Jest 1 września 2019 roku, 80. rocznica rozpoczęcia wojny, która – dzięki geniuszowi Naszego Wodza Adolfa Hitlera – na zawsze odmieniła losy świata. Europa stała się teraz wielką, silną Germanią. Tereny Generalnej Guberni – dawniej nazywanej Polską – kwitną: mamy bogatych i szczęśliwych obywateli, wspaniałe drogi, nigdy niespóźniające się pociągi oraz zwycięską reprezentację w piłce nożnej. Tylko ten zamach w Lubusker Theater w Grünberg…

Zapraszamy Państwa na kolejny odcinek programu ‘Germania, Ich liebe Dich!’. Zapraszamy Państwa do Lepszego Świata!

Lepszy świat to śmieszno-gorzki tekst political-fiction, w którym stawiane jest pytanie, jak wyglądałby dzisiejszy świat, nasz kraj, nasze miasto i my sami, gdyby II wojnę światową wygrali Niemcy i Japończycy? A to przecież na początku lat 40. XX wieku wcale nie było tak bardzo nieprawdopodobne. Jak wyglądałoby dziś życie w Grünberg? Jaka byłaby nasza sytuacja ekonomiczno-społeczna? Czy dla większości ludzi byłaby to zmiana na minus, czy – wręcz przeciwnie – absolutnie na plus? Może bylibyśmy szczęśliwymi mieszkańcami Germanii? Przecież i teraz, patrząc z boku na sytuację gospodarczą Polski i Niemiec, można zastanawiać się, kto tak naprawdę wygrał tę wojnę…

Jakub Roszkowski – dramaturg, dramatopisarz, reżyser. Ukończył PWST w Krakowie na Wydziale Reżyserii Dramatu. Wyreżyserował w Teatrze Wybrzeże w GdańskuStalkera na podstawie Pikniku na skraju drogi braci Strugackich i Wielką Improwizację A. Gizy, J. Roszkowskiego i W. Tremiszewskiego oraz monodram Dominiki KojroJolie na PPA Off we Wrocławiu.Od 2007 jest dramaturgiem Teatru Wybrzeże, gdzie współtworzył takie spektakle jak Blaszany bębenek wg G. Grassa,Nie-Boska komedia Z. Krasińskiego,Czarownice z Salem A. Millera (wszystkie w reżyserii Adama Nalepy), Słodki ptak młodości T. Williamsa, Zmierzch bogów E. Medioli, L. Viscontiego, N. Badalucco (w reżyserii Grzegorza Wiśniewskiego), czy Zwodnica T. Middletona i W. Rowleya (reż. Kuba Kowalski). Pracuje także poza Gdańskiem, m.in. w Teatrze Narodowym i Teatrze Studio w Warszawie, w Teatrze Starym i Łaźni Nowej w Krakowie, czy w Teatrze im. Jaracza w Łodzi.Trzy jego sztuki: Morze otwarte, Zielony mężczyzna i W popielniczce diament miały swoje prapremiery na scenach Szczecina, Sopotu i Katowic.

Mirek Kaczmarek – scenograf, absolwent Wydziału Komunikacji Wizualnej poznańskiej ASP. Od debiutu w 2001 roku stworzył scenografie, kostiumy i oprawę multimedialną do niemal 100 przedstawień. Jest stałym współpracownikiem reżyserów: Jana Klaty (m.in. Transfer!, Sprawa Dantona Stanisławy Przybyszewskiej, Do Damaszku Strindberga), Wiktora Rubina (m.in. Cząstki elementarne Michela Houellebecq’a, OrgiaPassoliniego, Joanna Szalona. Królowa i Caryca Katarzyna Jolanty Janiczak), Marcina Libera (m.in. Być jak Steve Jobs Michała Kmiecika, Wesele Stanisława Wyspiańskiego), Piotra Kruszczyńskiego (m.in. Odejście Głodomora Tadeusza Różewicza, Nie/Boska Komedia. Rzecz o Krzyżu Zygmunta Krasińskiego), i Jarosława Tumidajskiego (m.in. G®upa Laokoona Tadeusza Różewicza, Trans-Atlantyk Witolda Gombrowicza). W 2012 roku został nominowany do Paszportów Polityki. Laureat wielu nagród artystycznych m.in. nagrody za scenografię do Sprawy Dantona na 33.Opolskich Konfrontacjach Teatralnych „Klasyka polska”, na I Międzynarodowym Festiwalu Teatrów Boska Komedia oraz na Festiwalu Kontakt.

Michał Siwak – producent, dj. Założyciel projektu muzycznego Sinusoidal. Związany z wrocławską sceną elektroniczną. Występował na festiwalach w kraju i za granicą (ElectronicaFestival Istanbul, Era Nowe Horyzonty, Nemiroff Global, Hennessy Artistry, Selector, Tauron, Heineken Opener). Autor remiksów. Remiksował z takich artystów jak Tricky, Antony and the Johnsons, Julia Kent, Muna Zul, The Crystal Method, Pustki, Novika. Kompozytor muzyki teatralnej. Ma na koncie inscenizacje w Starym Teatrze w Krakowie (współpraca z grupą Kormorany), Teatrze Polskim we Wrocławiu (spektakl Kliniken) czy w Warszawie i Białymstoku (spektakl taneczny Fizjotopia). Zwycięzca Przeglądu Piosenki Aktorskiej w nurcie OFF w 2009 roku (Vertinsky Project/Lila Negr) i innych nagród teatralnych (m. in. za monodram Jolie w reż Jakuba Roszkowskiego).

  Wioleta Fiuk i Patryk Gacki – zawodowi tancerze, choreografowie, założyciele teatru tańca DzikiStyl Company znanego ze swojego unikatowego języka ruchu. Kolektyw, który debiutował na scenie teatralnej podczas Gdańskiego Festiwalu Tańca w 2010 roku ma na swoim koncie autorskie produkcje tj.: Dzieci innego Boga, Streetwise, Qveldriga, The Great Dictator, 7.2, Wacław N, które prezentowane były na festiwalach i w ośrodkach kultury w całej Polsce: Fringe Festiwal we Wrocławiu, Festiwal Metropolia Jest OK w Sopocie, Festiwal Muzyki Jazzowej w Łodzi, Centrum Inicjatyw Artystycznych we Wrocławiu itd. Ponadto, Wioleta Fiuk i Patryk Gacki współpracowali z wieloma artystami polskiej sceny teatralnej m.in. z Adamem Nalepą Nie-Boska Komedia, Czarownice z Salem, Kupiec Wenecki, Jakubem Roszkowskim Wielka Improwizacja, Magdaleną Boć Cleofide, Jarkiem Stańkiem 12 ławek. Wioleta Fiuk i Patryk Gacki są laureatami takich konkursów tanecznych takich jak Got to dance, You can dance, 1,2,3 Taniec, czy Rezydencja Premiera. Zdjęcia:  gophoto.pl / Mirek Kaczmarek

Terminy

Aktualnie nie gramy tego spektaklu

Obsada

Recenzje

Political Fiction Horror Show

"Lepszy świat" - reż. Jakub Roszkowski - Teatr Lubuski w Zielonej Górze

Grünberg. 1 września 2019 r.. Cała Germania, od wschodu do zachodu, od północy do południa, świętuje 80. rocznicę wybuchu wygranej przez Niemcy, II Wojny Światowej. Marzenia Adolfa Hitlera o opanowaniu Europy ziściły się i naziści zwyciężyli, podporządkowując sobie stary kontynent bez reszty. Na mapie Europy zamiast Polski, Generalna Gubernia, kraina jak ze snu, mlekiem i miodem płynąca. Taką wizję powojennej rzeczywistości na scenie Lubuskiego Teatru w Zielonej Górze zaserwował publiczności Jakub Roszkowski, autor i zarazem reżyser spektaklu zatytułowanego „Lepszy świat", którego premiera odbyła się 6 września.

Od niepamiętnych czasów pytanie „Co by było gdyby..." odnoszące się do różnorodnych dziedzin życia, nurtuje nie tylko zwykłych śmiertelników, ale i historyków czy artystów. Tym razem dramaturg i reżyser, Jakub Roszkowski, na kartach dramatu, przewrotnie zatytułowanego „Lepszy świat" postanowił odpowiedzieć na to pytanie - Co by było gdyby... to Niemcy wygrały wojnę. Jak wyglądałaby Europa w osiemdziesiąt lat po ataku tego kraju na Polskę? I w końcu jak wyglądała by Polska, która przegrała z kretesem i została terytorialnie wchłonięta przez Germanię? Tę zmianę biegu historii, zabawną, ale i zarazem zmuszającą do głębszych przemyśleń możemy oglądać na deskach teatralnych zielonogórskiego teatru w nowym sezonie artystycznym.

Powitanie w tytułowym lepszym świecie miało charakter wyjątkowy, bowiem zasiadająca na widowni publiczność poproszona została o powstanie do odśpiewania hymnu państwowego. Szybko okazało się, że nie był to „Mazurek Dąbrowskiego" (Polska nie istnieje na mapie Europy), a „Das Lied der Deutschen" – hymn zwycięzców i tym samym nasz hymn. I tak po 1945 roku Europę zalała fala nazizmu. Germania przez lata umacniała swoją potęgę, by w XXI wieku stać się mocarstwem, krajem pozbawionym problemów ekonomicznych, społecznych, czy związanych z infrastrukturą drogową i ze służbą zdrowia. Posiada wspaniałe zaplecze w każdej dziedzinie życia, a już z całą pewnością może pochwalić się wspaniałą drużyną piłkarską oraz utalentowanymi i rozpoznawalnymi aktorami Lubusker Theater. Wszystko to osiągnęła dzięki odpowiedniej opcji politycznej, zapewniającej swym obywatelom życie w dogodnych i dostatnich warunkach.

Spektakl Jakuba Roszkowskiego, utrzymany został w formie programu telewizji śniadaniowej, jaki codziennie możemy oglądać w czasie porannej ramówki. Dwójka prowadzących program „Germania, Ich liebe Dich!" (Alicja Stasiewicz i Aleksander Stasiewicz) – wprost ze studia wypełnionego ogromnych rozmiarów rękami, uniesionymi w znanym hitlerowskim geście, relacjonowała nam najświeższe wydarzenia oraz newsy związane z ważną dla narodu germańskiego rocznicą. Wśród wywiadów i rozmów z ważnymi w tym dniu dla kraju osobistościami, takimi jak chociażby sam Generalny Gubernator Generalnej Guberni, znalazło się jeszcze miejsce na stałe elementy programu. I tak w Kąciku Kuchcika, popularna restauratorka (Marta Frąckowiak) przygotowywała na wizji przepyszne ciasteczka tzw. adolfki, którymi częstowała publiczność. Uśmiechnięta Pogodynka (Anna Haba) w czasie Prognozy pogody, eksponowała ogromny zasięg terytorialny Germanii. Pojawił się także Serwis informacyjny, relacjonujący najważniejsze wydarzenia dnia oraz przebieg obchodów rocznicowych. Jak przystało na śniadaniową telewizję, nie zabrakło także małej sceny muzycznej, promującej artystów oraz bloku reklamowego.

Wyłaniający się z rozmów i telewizyjnego przekazu obraz wzorowego i idealnego niemal w każdym calu państwa wraz z każdą minutą trwania spektaklu upada. W wymyślonym i zmienionym przez Jakuba Roszkowskiego biegu historii, przedstawiona zostaje nie tyle utopijna wizja zwycięskiego państwa, co przede wszystkim stosunek jego władzy do obywateli. Germania okazuje się państwem, w którym uznanie znajduje wyłącznie kult młodości. Chore gałęzie odcinane zostają sekatorem, by nie zagrażać ogółowi, dążącemu do pełnej sprawności, do budowy silnego i pozbawionego jakichkolwiek problemów, państwa. Można śmiało rzec: Germania to nie jest kraj dla starych ludzi. Eliminowani są oni w nim, niczym niepotrzebne przedmioty w ramach akcji „Umierać po ludzku". Każdy z nich wie, że zbliżając się do siedemdziesiątego roku życia, zmuszony jest przygotować się do tzw. rytuału przejścia. Co ważne nie tylko seniorzy eliminowani są z powierzchni Germani. Nie inaczej postępuje się z niewygodnymi obywatelami, nie przystającymi do określonych wzorów, których usuwa się szybko, jednym jedynym strzałem w głowę.

Podróż w głąb zabawnej i jednocześnie przerażającej wizji, zaproponowanej przez Jakuba Roszkowskiego okazała się doskonałą propozycją teatralną, otwierającą nie tylko Winobraniowe Spotkania Teatralne, ale także nowy sezon artystyczny w Lubuskim Teatrze w Zielonej Górze. Czy spektakl ten okazał się teatralnym horrorem, z wizją historii, mogącej się ziścić, gdyby naziści wygrali wojnę, czy może show w czasie którego śmialiśmy się niejednokrotnie, reagując na znane nam z prasy i telewizji, zgermanizowane nazwiska polityków i celebrytów? Z pewnością jednym i drugim. Warto jednak głębiej zastanowić się, nad takim obrazem naszego kontynentu i zadać sobie fundamentalne pytanie kto dzisiaj rozdaje karty w politycznej rozgrywce na arenie międzynarodowej? Czy aby nie przypadkiem kobieta kanclerz, sprawująca pieczę nad europejską wspólnotą? A może właśnie trzeba było przegrać, by wygrać?

Po obejrzeniu najnowszej premiery lubuskiego teatru pozostaje jeszcze jedna, chyba najważniejsza refleksja. Jak się okazało lepszy świat, wcale nie jest taki lepszy, dlatego może faktycznie my Polacy – wieczni malkontenci nie mamy aż tak wiele powodów do narzekań i niezadowolenia? W końcu żyjemy w wolnym kraju, może nie mlekiem i miodem płynącym, ale niepodległym i rozwijającym się na miarę swoich możliwości. Widząc alternatywę zaproponowaną przez Roszkowskiego, warto pamiętać, że mogło być znacznie gorzej.

Oprócz zielonogórskiej widowni z takiej refleksyjno-komediowej inauguracji sezonu 2014/2015 może być zadowolony dyrektor zielonogórskiego teatru i jego interesująca ekipa. Do kształtu zespołu aktorskiego Robert Czechowski przykłada szczególne znaczenie. Pod względem zróżnicowania fizycznego, wiekowego i emocjonalnego, mało który polski teatr może się poszczycić takim wachlarzem aktorskich osobowości. Siłą zespołu jest łatwość dobrania właściwych postaci dla konkretnej inscenizacji. Nie inaczej było w przypadku „Lepszego świata". Reżyser Jakub Roszkowski raczej nie miał problemów z ustaleniem ośmioosobowej obsady. Artystyczny efekt pracy z zespołem widoczny jest już od pierwszej scenicznej akcji. Spektakl oparty jest na aktorstwie, co przekłada się na różnorodność i dużą przydatność scenicznych rozwiązań do jego idei i charakteru. Jak wiadomo komedię wyprodukować trudno. Jeszcze trudniej komedię dobrą. Dzięki, między innymi, takiej współpracy i postawie aktorów, spektakl ogląda się z zaciekawieniem i refleksją, śmiejąc się przy tym często i łatwo wyobrażając sobie życie w Zielonej Górze, gdyby Niemcy wojnę jednak wygrały.

  Agnieszka Kiełbowicz Dziennik Teatralny 15 września 2014  **************************************************************************************************************** Adolfka zjadłem. Był gorący i... "Lepszy świat" w reż. Jakuba Roszkowskiego w Lubuskim Teatrze w Zielonej Górze.

Jakim autem jeździ świat w 2019 r.? Syreną produkowaną przez koncern Volkswagena. Czyj 36-metrowy pomnik stoi w Świebodzinie? Adolfa Hitlera, który wygrał drugą wojnę światową. Stąd dawna (dzisiejsza) Polska to fragment wielkiej Germanii... Nie, nie jest "Lepszy świat" Jakuba Roszkowskiego w reżyserii autora kolejnym utworem modnego nurtu political fiction, zalewającego księgarskie półki. Choć początkowo takim może się zdawać. Owszem, dramaturg zaprasza nas ustami aktorów do odsłuchania na stojąco "Deutschland über alles", ale... nie tylko o zwycięskie hitlerowskie Niemcy tu chodzi. Oto pod "bezpiecznym" parasolem olbrzymich hajlujących rąk z zapałem ćwiczą, wyszczekują swoje prawdy obywatele Lepszego Świata. Ale strzelają do nas nie tylko seriami z Goebbelsa. Przywołują język telewizyjnej reklamy, popkultury, polityków (tu można zżymać się na kabaretowe zapraszanie na scenę antagonistów ze współczesnej polskiej polityki, bo ich gadulstwa nie da się parodiować).

Roszkowski wizję lepszego świata postrzega totalnie (czytaj: totalitarnie). Mamią nią na równi z faszystami wszelkiej maści terroryści, separatyści, szefowie korporacji, obrońcy demokracji, szarlatani reklamy... To my wszyscy, w pędzie do dobrobytu, walczymy o lepszy świat. Cena? Buntownika, starca, chorego - trzeba odstrzelić. Oj, może smakować ciasteczko "adolfik" wypiekane w czasie spektaklu przez Frau Gessler (kapitalna w spazmatycznym szykowaniu wypieku i ataku histerii Marta Frąckowiak) w kuchence, osadzonej na zwłokach więźnia obozu koncentracyjnego. Smakołyk tylko na chwilę przynosi smak samozadowolenia, ku któremu straceńczo dążymy.

W tym multimedialnym widowisku - telewizyjnym show, które mogłaby stworzyć Leni Riefenstahl - nikomu z aktorów nic nie odejmując, króluje Aleksander Podolak. Pewnie bawi go, że kolejny reżyser ubrał go w (tym razem biskupią) "suknię", ale to on, poprzez kilka wcieleń, staje się władczo-tragiczną twarzą "Lepszego świata". Spektaklu, który chwilami bawi pastiszowym pomysłem, lateksowym kostiumem, ale przede wszystkim pyta o nasz udział w utopijnym biegu.

Zdzisław Haczek Gazeta Lubuska nr 213/13-14.09 15-09-2014  
walk_icon Wirtualny spacer