Advertisement

Witamy

Zapraszamy na nową stronę internetową

Dyrektor Naczelny i Artystyczny
Robert Czechowski
wraz z zespołem LT

Bilety na spektakle i koncerty dostępne na www.abilet.pl

 
Click on the slide!

Premiera: udana opowieść o drugiej młodości

Bohaterom "Kwartetu" z zielonogórskiego przedstawienia, niestraszne łamanie w kościach, zaniki słuchu i hemoroidy. Dlatego nie pytaj…

Zobacz też…
Click on the slide!

HONEYMOON Gabriel Barylli

Komedia obyczajowa o związkach, jakie łączą kobiety z mężczyznami, pokazana oczami kobiet.

Zobacz też…
Click on the slide!

Babarzyńca z Czechowa

Jeśli ktoś liczył na klasycznego Czechowa w zielonogórskim teatrze, będzie zwiedziony i lepiej żeby został w…

Click on the slide!

Teatr Lubuski: Zapraszamy do dżungli

W nowy rok Teatr Lubuski wkroczył z olbrzymim rozmachem. Na scenie roi się od efektownych kostiumów,…

Zobacz też…
Click on the slide!

Pływanie Synchroniczne

"Żyć i pływać w wannie" "Pływanie synchroniczne" w reż. Brano Mazucha w Teatrze Lubuskim w Zielonej Górze. Pisze Artur Łukasiewicz…

Zobacz też…
Click on the slide!

Dobre duchy, przybywajcie, czyli przebojowa komedia LT

Biedna Pam Valentine. Wystarczy kilka zdań streszczenia „Przyjaznych dusz” - jednej z nowszych sztuk brytyjskiej pisarki...

Zobacz też…
Click on the slide!

"Teraz na zawsze"

"Teraz na zawsze" Magdaleny Frydrych Gregorovej, w reżyserii czeskich twórców związanych z artystycznym ugrupowaniem SKUTR.

Zobacz też…
Click on the slide!

NIEBIESKI PIESEK

NIEBIESKI PIESEK Gyula Urban na podstawie książki Jana i Aliny Le Witt "The blue dog"

Zobacz też…
Click on the slide!

Nie zabijać kolorowych ptaków!

Na zielonogórskiej scenie narodził się tajemniczy Kaspar Hauser - zbyt kłopotliwy ze swoją wrażliwością dla świata, by ten mógł pozwolić…

Zobacz też…
Click on the slide!

Teatr Lubuski: jeszcze uczucia nie zginęły

Mam poczucie, że po "Tektonice uczuć" zielonogórska scena nabiera pewności siebie i co najważniejsze, własnego wyrazu...

Zobacz też…
Click on the slide!

Koncertowy popis pięciu aktorek na zielonogórskiej scenie

Kiedy Elżbieta Donimirska jako pani Betterton - z twarzą "na godzinę dwunastą" - wkracza na scenę, ciarki biegają…

Zobacz też…
Frontpage Slideshow (version 2.0.0) - Copyright © 2006-2008 by JoomlaWorks
LT
"Zimny prysznic po czesku"

bs_pe-242Kiedy Hanna Klepacka głosem Ducha Żołądka czy Kró­lowej Mrocznych Spisków za­grozi, że kto się uśmiechnie, ten jest konserwatywna piz..., widz może poczuć się nieswojo. I do­brze, bo „Pływanie synchronicz­ne" to sztuka nieprzyjemna. Zapowiada się sympatycznie. Filip, Paweł i Kajetan ochoczo wskakują do wanny i machając kończynami w rytm muzyki, przypominają sobie układ z cza­sów, gdy byli jeszcze pływakami synchronicznymi. W swoich białych kostiumach wyglądają zabawnie. Kajetan, ze swoją oponką - nawet groteskowo.

 

Później do głosu dochodzi jednak rozgoryczenie. Za komu­ny, gdzie wróg - było powszech­nie wiadomo. Wystarczyło być przeciw i już człowiek lądował po właściwej stronie. Teraz? Te­raz Kajetan łapie się na okładkę plotkarskiego pisemka z określe­niem „Ale tłuścioch", a pod obiektyw paparazzi wystawia go jego ukochana. Ta cel ma jasny. Czasy są takie, że człowiek nie jest pewny nawet swojej orienta­cji seksualnej. Pewne jest to, czego sobie życzy telewizja. A tu apetyt rośnie. Upokarzanie na­uczycielki, która marzy o śpiewa­niu, już nie wystarczy. Potrzeba krwi - świeżej i prawdziwej...
Diagnoza naszych czasów w sztuce czeskiego dramaturga Davida Drabka może odkrywcza nie jest. Rzecz jednak w formie, która czerpie ż najlepszych wzorców te­atru i kina naszych południo­wych sąsiadów. Grający Kajetana Marcin Wiśniewski kilka lat te­mu, na tej samej scenie Lubuskie­go Teatru, używał sobie z rurą od­kurzacza w „Opowieściach o zwyczajnym szaleństwie" Petra Zelenki. Teraz pole do popisu ma większe, bo też świat zdaje się być bardziej pokręcony. Z głębi trzewi seks bomby Edyty (świetna Han­na Klepacka) daje o sobie znać Duch Żołądka. Jak? Za pomocą połkniętej karty SIM. Czyż można lepiej oddać wszechwładną moc „komórkowej" rzeczywistości? Oto gliniana tabliczka Golema XXI wieku...„Pływanie synchroniczne" w reżyserii Brano Mazucha jest nie tylko nieprzyjemne. Tu mo­że komuś wystarczyć kilka ch... i pie..., padających ze sceny. Al­bo „niesmaczny" dowcip o wytrysku Eskimosa w postaci... bryłek lodu. Ten spektakl boli. Weźmy sce­nę z rodziną, kiedy mąż gwał­townie to wyrzuca, to wciąga żo­nę do wanny. Aż chciałoby się podbiec do Przemysława Kosińskiego i przerwać to, co robi z Anną Chabowską.
Brutalności, dramatowi, prysz­nicowi (zimnemu?), z którego na­prawdę leci woda - jak to Czesi -przeciwstawiają humor. A może nie przeciwstawiają, bowiem dla nich tragedia i śmiech to dwie strony tego samego medalu, który życie się nazywa. Wanna jest tu jednocześnie trumną, ale też dro­gą do wolności. Dla wydry, którą każdy z nas chciałby się pewnie stać, kiedy Piotr Lizak wykonuje końcową, rockową piosenkę. Niech żyje rock'n'roll! - bo też dla miłośników niepokornego, zadziornego teatru jest ta propozy­cja zielonogórskiej sceny.
Na osobne brawa zasługuje Iwona Pasińska - autorka chore­ografii, która raz bawi, a raz uj­muje erotycznym pięknem.

Zdzisław Haczek
Gazeta Lubuska; 04.12.2009

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »